Modyfikacja Nikon DK-21 i DK-21M
Dodano: Sobota, 10 maja 2008, godzina 00:28:40Kategoria: Poradniki
Panel boczny: schowaj / pokaż
Odsłony: 5,997
Muszle oczne i okulary powiększające, wizjery…
Trzeba przyznać, że dopiero najnowsze modele cyfrowych lustrzanek (np. Nikon D300), a dotychczas głównie te z górnej półki, oferowały wizjer mniej więcej na poziomie analogowych lustrzanek, nawet tych starszych. Nie ma sensu doszukiwać się przyczyn, ale sytuacja jest chyba jasna - przede wszystkim w tańszych lustrzankach cyfrowych dokładne kadrowanie, a już w szczególności ostrzenie manualne, jest dość kłopotliwe. Nie bez powodu utarło się też nawet powiedzenie określające kiepskiej jakości wizjer jako “ciemny tunel”.
W moim Nikonie (model D80) aż tak źle nie jest, wizjer jest całkiem duży (w porównaniu do podobnej klasy lustrzanek innych producentów) i jasny, a dodawana do zestawu gumowa muszla oczna DK-21 też spisuje się wyśmienicie, nie narzekałem.

Muszla oczna DK-21.
Jednak przy pracy z obiektywami manualnymi, a ostatnio mam do nich słabość, lub w fotografii makro już tak wesoło nie jest… jeżeli dodamy do tego jeszcze ostre, boczne światło… to zaczyna się udręka. Są jednak dwa, do bólu proste sposoby na polepszenie sobie warunków pracy. Przedstawiam je poniżej.
Okular powiększający Nikon DK-21M
Na rynku jest sporo specjalnych muszli powiększających obraz w wizjerze. Dostępne są wzierniki kątowe i proste, ze stałym lub regulowanym powiększeniem, zazwyczaj do 2x. Pomijając ogromną ich zaletę (duże powiększenie obrazu!) mają dwie, dla mnie dość istotne, wady: zazwyczaj wysoką cenę (pomijam już nawet produkty markowe, za które trzeba zapłacić krocie) i duże rozmiary (raczej mało wygodne jest kadrowanie w plenerze przez wizjer kątowy lub prosty odstający od body na kilka cm…).

Na szczęście w ofercie akcesoriów firmy Nikon znajduje się kompatybilny z większością modeli (m.in. D50, D70, D70s, D80, D200, D300) okular powiększający DK-21M z powiększeniem około 1,17x - nie jest może ogromne, ale po założeniu okularu na wizjer różnica jest na tyle duża, że mało kto go później zdejmie :) Dodając do tego niewygórowaną cenę (jakiś czas temu zapłaciłem za nowy 70 zł z przesyłką, teraz trochę ciężko dostać ten model, ale warto szukać!) mamy produkt prawie idealny.

Prawie idealny z jednej prostej przyczyny - producent zastosował w tym okularze okropną, w ogóle niezdającą egzaminu gumową muszlę/osłonę (notabene, ma to nawet swoje oznaczenie - jest to model DK-16). Jest malutka i w ogóle nie chroni przed światłem bocznym. Ponadto, ktoś wymyślił sobie, że to małe gumowe “coś” będzie na stałe przyklejone do okulara… na szczęście klej nie jest zbyt mocny :)

Ważna uwaga: jeżeli korzystacie z korekcji dioptrii w aparacie, to przed zakupem muszli powiększającej polecam najpierw ją wypróbować. Może się niestety okazać, że zabraknie Wam możliwości korekty i tym samym niemożność korzystania z DK-21M.
Wymieniamy muszlę oczną w DK-21M
Krótko, zwięźle i na temat: bierzemy nożyk do tapet (lub inny, nie za gruby, ostry) i delikatnie podcinamy gumową muszlę wokół DK-21M. Dla spieszących się - można to wykonać drastycznie, po prostu odrywając ją od plastiku bez wykorzystywania dodatkowych narzędzi. Jednak odradzam - guma może nam się kiedyś przydać, np. jak będziemy chcieli odsprzedać okular.

Jak widać na zdjęciu, po usunięciu gumy okazuje się, że okular posiada standardowe szyny do mocowania muszli ocznych… i o dziwo idealnie pasuje tutaj muszla DK-21. Nasuwamy, zakładamy całość na body i sprawdzamy różnicę - prawda, że jest o niebo lepiej?
Jeszcze mniej bocznego światła w wizjerze
Muszla DK-21 nie jest idealna, po połączeniu jej z okularem DK-21M czasem miałem wrażenie, że nie sprawdza się już tak dobrze, jak gdy była zamontowana bezpośrednio na wizjerze w aparacie. Oczywiście, można kupić lepsze muszle oczne, wielkie gumowe, nawet za nieduże pieniądze… jedną sobie sprawiłem i strasznie się zawiodłem. Nawet po jej odpowiednim docięciu (bez tego nie mogłem w ogóle zajrzeć w wizjer) w ogóle się nie sprawdzała, a wręcz przeszkadzała i czasem powodowała nieprzyjemne urazy oka.
Przy wręcz minimalnym wkładzie (żeby nie powiedzieć, że zerowym) pracy i środków można odrobinę poprawić sobie pracę z takim zestawem (DK-21 + DK-21M), a dokładniej mówiąc, bardziej ograniczyć boczne światło. Nawet jeżeli nie posiadacie DK-21M tylko samą muszlę DK-21, to przedstawiony sposób warto wypróbować.
Sposób polega na włożeniu pod gumową osłonkę muszli DK-21 kawałka… tutaj inwencja twórcza przyda się modyfikującym. Ja wybrałem gumową izolację od grubego przewodu (o ile mnie pamięć nie myli, średnica 5 mm). Dociąłem odpowiedni kawałek, wyjąłem przewód i izolację włożyłem do muszli. Prosty i szybki zabieg, a efekt wyśmienity!



Z takiego zestawu korzystam już kilka miesięcy - sprawdza się znakomicie! To chyba tyle, mam nadzieję, że tekst się komuś przydał.

» Podobne wpisy (według tagów)
» Tagi dla tego wpisu:
aparat • DK-21 • DK-21M • muszla oczna • Nikon • Nikon D80 • Nikon DK-21 • Nikon DK-21M • poradnik • wizjer • zdjęcie





» komentarzy: 2 «
Dodany: Sobota, 10 maja 2008 o godzinie: 18:25:54
[...] Modyfikacja Nikon DK-21 i DK-21M Jakoś mnie tak naszło, znalazłem chwilę czasu i spłodziłem taki tekst: http://www.tech-blog.pl/2008/814/mod…ajacego-dk-21m [...]
Dodany: Piątek, 5 grudnia 2008 o godzinie: 10:21:32
Thx przyda się :)
» dodaj komentarz «