Z POWODU BRAKU CHĘTNYCH WYPRAWA ODWOŁANA!!!! :(
(ewentualny wyjazd - wakacje 2008)

Zaproszenie na wyprawę: Bieszczady & Beskid Niski 2007

Witaj,

Chciałbym zaprosić Cię na wycieczkę w góry, którą organizuję! Zamierzam wybrać się pieszo w Bieszczady i Beskid Niski w celach krajoznawczo-poznawczo-odstresowujących :). Oczywiście, z namiotami!

Poniżej znajdziesz znacznie więcej informacji o planowanej wyprawie - m.in. trasę, propozycje noclegów, wstępny plan, spis wymaganego ekwipunku itp. Wybaczcie za jakość map - to tylko zdjęcia... tak dla orientacji wrzuciłem żeby było wiadomo o czym piszę :). A miejsca możecie sobie znaleźć w domu na mapach sami i przestudiować podaną trasę... leniuchy!

Ostatnia aktualizacja: 20-08-2007 (poniedziałek), godzina 14:00

Lista uczestników na dzień aktualizacji:

1. Piotr Dymacz (Pepe2k, organizator)
2. Arkadiusz Zieliński (NE555)
3.
4.
5.

Linki:

Kiedy i gdzie startujemy
Jak się tam dostać
Plan podróży
Co należy ze sobą mieć... czyli ekwipunek!
Zapisy, pytania, kontakt ze mną

Kiedy i gdzie startujemy?

Wstępnie ustaliłem, że spotykamy się w Ustrzykach Górnych (patrz mapa poniżej, dziura zabita dechami - ostrzegam, że z dojazdem jest ciężko!) 1 września w sobotę. Termin ten jest chyba najbardziej optymalny. Nie będą nam już przeszkadzać w górach młodsi turyści (czytaj: będą siedzieć w szkołach, w Giertychowych kubraczkach...), pogoda w sam raz, ostatnie pociągi i autokary dojeżdżają w tamte rejony, a i zostanie sporo czasu na załatwienie spraw uczelnianych po wyprawie. Plan przewiduje około 12, maksymalnie 15 dni wędrowania po górkach i powrót do domów.

Do góry strony

Jak się tam dostać?!

To jest dobre pytanie... Prawdopodobnie każdy będzie musiał sam znaleźć sobie odpowiednie połączenie pociągiem i autobusem. Ostrzegam, że podróż będzie długa (kilkanaście godzin, przesiadki) i męcząca.
Najlepiej dostać się pociągiem do Sanoka, a stamtąd do Ustrzyk Górnych podjechać autokarem. Korzystajcie z rozkładów jazdy PKP i PKS.

UWAGA! Zwracajcie uwagę na terminy kursowania pociągów i autokarów - sporo z nich jeździ w te okolicach tylko w okresie wakacji (czyli do ostatniego dnia sierpnia włącznie). Jak tylko ustalę ostatecznie swój dojazd, to podam go do informacji (bardzo możliwe, że będę jechał przez Warszawę i Kraków) - będzie można wtedy się jakoś zgrać, spotkać po drodze na trasie i dojechać razem. Przypominam, że będę wyjeżdżać z Gorzowa Wielkopolskiego.

Do góry strony

____________________________________________________________________________________

Plan podróży

Naszym celem głównym będzie dojście z Ustrzyk Górnych do Krynicy-Zdrój. Odległość między tymi miastami to około 100 km w linii prostej. My zrobimy prawdopodobnie około 150, a może i więcej km na nogach. Poniżej rozpisałem plan wyprawy podzielony na dni i trasy. Nie jest on sztywny i podany bardzo szczegółowo, bo i tak będziemy pewnie go w międzyczasie modyfikować.


Kliknij żeby powiększyć

Dzień 0 (1 wrzesień, sobota) - lądowanie w Ustrzykach Górnych.
Wielce prawdopodobne, że nie uda się wszystkim dojechać o tej samej porze. Ten dzień przeznaczamy na zapoznanie, rozeznanie w wyposażeniu i odpoczynek po podróży. Nocleg na polu namiotowym lub... hotel górski dla wybrednych i zamożnych. Preferuję pierwszą opcję.

____________________________________________________________________________________

Dzień 1 (2 września, niedziela) - jednodniowy wypad z Ustrzyk Górnych.
Wychodzimy wcześnie rano, rzeczy zostają na polu namiotowym (namioty itp.), trasa obejmuje: Ustrzyki Górne -> (szlak niebieski) -> Wołosate -> (szlak czerwony) -> Rozsypaniec -> Halicz -> Kopa Bukowska -> Tarnica -> Ustrzyki Górne. Wracamy Bukowym Berdem (trasa widokowa, dłuższa) lub ścieżką przyrodniczą Śnieżyca Wiosenna. Nocujemy znów w Ustrzykach Górnych.

____________________________________________________________________________________

Dzień 2 (3 września, poniedziałek) - kolejny jednodniowy wypad z Ustrzyk Górnych.
Robimy Wielką i Małą Rawkę, trasa: Ustrzyki Górne -> Wielka Rawka -> Krzemieniec (miejsce, w którym krzyżują się 3 granice państwowe!) -> Wielka Rawka -> (szlak żółty) -> Mała Rawka -> Ustrzyki Górne. Nocujemy w Ustrzykach i wieczorem szykujemy się do ich opuszczenia następnego dnia.

____________________________________________________________________________________

Dzień 3 (4 września, wtorek) - wyruszamy z Ustrzyk Górnych i zmierzamy w kierunku Wetliny.
Robimy dwie połoniny, trasa: Ustrzyki Górne -> Połonina Caryńska -> (szlak czerwony) -> Brzegi Górne -> Połonina Wetlińska -> przełęcz Orłowicza -> (szlak żółty) -> Wetlina. Nocujemy w Wetlinie na polu namiotowym lub w bacówce PTTK. Z pewnych informacji wynika, że w tej wiosce jest bardzo dobra i ciekawa knajpka i warto ją odwiedzić!

____________________________________________________________________________________

Dzień 4 (5 września, środa) - z Wetliny kierujemy się do Cisnej.
Jest to długa trasa i w zależności od samopoczucia i poziomu zmęczenia idziemy szlakiem czerwonym zahaczając o Okrąglik lub będziemy próbować dostać się tam drogą (autobus itp.). Bardzo możliwe, że będziemy po poprzednim dniu nie w pełni sił (zmęczenie alkoholowe :P).

____________________________________________________________________________________

Dzień 5/6 (6/7 września, czwartek/piątek) - naszym celem będzie dotarcie do Komańczy (szlak czerwony).
Ten etap ze względu na odległość i prawdopodobne zmęczenie ekipy możemy rozbić na dwa dni z noclegiem po drodze w okolicy przełęczy Żebraka. Oczywiście, wtedy nocleg pod namiotami na łonie natury. W związku z tym trzeba będzie wcześniej poczynić odpowiednie zapasy i znaleźć dobre miejsce w pobliżu wody.

Dotarcie do Komańczy oznacza dla nas koniec wędrówki po Bieszczadach i nocleg na polu namiotowym lub w schronisku PTTK. Jesteśmy na półmetku!

____________________________________________________________________________________

Dzień 7 (8 września, sobota) - kierujemy się w stronę Puław Górnych/Dolnych.
Na tym etapie wyprawy plan jest znacznie mniej szczegółowy. Będziemy sami wybierać gdzie nocujemy i najczęściej będzie to nocleg w terenie lub w jakichś wioskach w stodołach na sianie (chyba, że ktoś z nas będzie miał uczulenie). Również trasy są mniej sztywne i często będziemy je wyznaczać sami dzień wcześniej.
Naszym celem głównym będzie oczywiście dotarcie do Krynicy-Zdrój skąd już bez problemu będziemy mogli udać się do domów.

Trasa: Komańcza -> (szlak czerwony) -> Puławy Górne/Dolne lub Rudawka Rymanowska. Nocleg na dziko lub gdzieś na polu namiotowym w Rudawce.

____________________________________________________________________________________

Dzień 8 (9 września, niedziela) - startujemy w stronę miejscowości Dukle.
Do Dukli możemy dotrzeć na dwa sposoby - robiąc koło i przechodząc przez Iwonicz-Zdrój (będzie można się zaopatrzyć, lepszy szlak ale nadkładamy drogi) lub idąc słabiej oznakowanym szlakiem rowerowym przez Wisłoczek. Nocleg w zależności od humorów i obranej trasy, na łonie natury, w wioskach (np. Nowa Wieś pud Duklami) lub w Dukli. W tych rejonach będziemy też mijać sporo cerkwi - będzie co zwiedzać!

____________________________________________________________________________________

Dzień 9 (10 września, poniedziałek) - celem są miejscowości Kąty lub Krempna.
Jeżeli będziemy nocować w okolicach Nowej Wsi łatwiej będzie nam wejść na czerwony szlak, zahaczymy wtedy też o Chyrową. Nocujemy w okolicach Kątów lub w Krempnej.

____________________________________________________________________________________

Dzień 10 (11 września, wtorek) - poruszamy się dalej czerwonym szlakiem.
Tego dnia nocujemy w Bacówce w Bartem.

____________________________________________________________________________________

Dzień 11 (12 września, środa) - poruszamy się dalej czerwonym szlakiem.
Kierujemy się w stronę miejscowości Ług/Zdynia i tam nocujemy. Ewentualnie przy pomyślnych wiatrach (czytaj rześkiej i żwawej grupie) idziemy aż do Hańczowej i nocujemy tam.

____________________________________________________________________________________

Dzień 12 (13 września, czwartek) - poruszamy się dalej czerwonym szlakiem.
Docieramy w okolice miejscowości Izby i jest to nasz ostatni przystanek przed głównym celem wyprawy (Krynica-Zdrój). Nocujemy pod namiotami.

Dzień 13 (14 września, piątek) - osiągamy cel wyprawy.
Czerwonym szlakiem dochodzimy do Krynicy-Zdrój, skąd już bez większych problemów powracamy do domów! :)

Do góry strony

____________________________________________________________________________________

Co należy ze sobą mieć... czyli ekwipunek!

Nie jest to bardzo trudna trasa w jakichś super ekstremalnych warunkach ale kilka rzeczy musimy wziąć pod uwagę! Przede wszystkim, przez prawie dwa tygodnie będziemy sypiać pod namiotami lub w schroniskach, posiłki będziemy przygotowywać sobie sami, a dostęp do sklepów będzie raczej bardzo ograniczony. Tak samo jak dostęp do energii elektrycznej... To się wiąże z pewnymi ograniczeniami.

Poniżej wstępny spis rzeczy, które powinniśmy mieć:

Namiot
Rzecz niezbędna! Koniecznie z tropikiem czyli wodoodporną powłoką. Ważne żeby namiot był lekki i mały po złożeniu. Najlepiej zabrać coś dwuosobowego - wtedy można się dobrać w pary i rozdzielić części namiotu do noszenia. Sam z takim jadę i deklaruję wolne miejsce dla chętnej osoby! Mogę też wypożyczyć drugi dwuosobowy namiot... niestety bez tropiku i z tym trzeba się naprawdę liczyć (jak zmoknie, to trzeba wysuszyć przed złożeniem, a to może nas opóźniać)!

Śpiwory i karimaty
W czymś i na czymś spać trzeba... śpiwór to podstawa, tak samo jak dobra karimata (czyli pianka). Koniecznie zabrać! Poduszki sobie darujcie... zajmują tylko miejsce, a można sobie poradzić bez.

Obuwie - ISTOTNE!
Chyba najważniejsza rzecz, do której trzeba podejść z pełną powagą. Przejdziemy naprawdę spory kawałek w trudnym terenie (góry) dlatego obuwie koniecznie wysokie, za kostkę! Przeznaczone do wędrowania po górach! Żadnych pantofli czy plastikowych adidasków... Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu z Was nie posiada takiego obuwia i będzie musiało je zakupić (o ile zechcecie się wybrać!). Sam jestem w takiej sytuacji... na tym wydatku lepiej nie oszczędzać! Kupić porządne, markowe obuwie przeznaczone na takie wyprawy (tylko bez przesady - nie potrzebne nam raki itp.). Koszt to około 200-300 zł. Ale bierzcie pod uwagę, że to wydatek jednorazowy (chyba, że komuś w tym wieku jeszcze stopy rosną, ale wątpię...) i przyda się jeszcze na pewno. Jak wycieczka się uda, to będą następne! :)

Kurtka przeciwdeszczowa
Nie jakaś ocieplana, ważne żeby była naprawdę nieprzemakalna i nie zajmowała za dużo miejsca w plecaku.

Plecak ze stelażem
Cóż... najlepiej pożyczyć od kogoś, bo kupno wiąże się ze sporym wydatkiem. Ale to też niezbędne wyposażenie... koniecznie plecak ze stelażem (wewnętrznym lub zewnętrznym). Waga całego ekwipunku jednej osoby może sięgnąć nawet 20-25 kilogramów i... musicie to nieść na plecach przez całą drogę!! Plecak musi być dobry, nieprzemakalny. Rzeczy do środka popakować rozważnie z głową i najlepiej w duże, grube worki na śmieci (w razie ulewnych deszczy żeby mieć potem coś suchego).

Latarka, świeczki
Nie każdy będzie potrzebował latarki - na całą grupę wystarczą dwie, góra trzy i do tego zapas baterii (ale bez przesady). Na pewno zabiorę jedną. Świeczki i zapalniczka też się przydadzą. Jak ustalimy kto jedzie, to rozdzielimy sprzęty (kto co zabierze).

Rozpałka do ogniska
Może być jakaś podpałka do grila (nie w płynie!). Przyda się do rozpalania ogniska jak będziemy nocować na dziko.

Palnik gazowy
Bez tego długo byśmy nie pożyli... zabieram palnik i dwa duże wkłady z gazem (potem rozdzielimy wspólny ekwipunek do noszenia między siebie). Niezbędne do gotowania wody, robienia żarcia. Jeden palnik wystarczy w zupełności.

Komplet garnków i sztućców
Każdy powinien mieć ze sobą łyżkę i nóż do jedzenia (widelec mniej potrzebny). Najlepiej z jakiegoś specjalnego zestawu składanego, z aluminium lub stali nierdzewnej. W sklepach takie składane podwójne sztućce (z jednej strony łyżka, z drugiej nóż) kosztują kilkanaście złotych. Do tego potrzebny będzie jeden ostry nóż do krojenia (jeden na grupę starczy).
Garnki to już inna sprawa - na całą grupę (o ile nie będzie za duża) wystarczy jeden lub dwa komplety. Jednym dysponuję i zabiorę. Oczywiście każdy powinien mieć dla siebie jakąś michę co by mieć w czym jeść! Na talerze płaskie i głębokie się nie rozdrabniajmy - jedna micha starczy. Najlepiej aluminiowa, bo lekka.

Otwieracz do puszek
Niezbędne! Głównie będziemy się żywić właśnie żarciem z puszek (konserwy itp.)... dwa na grupę wystarczą.

Folia/cerata
Nazwijmy to nakryciem... jakiś kawałek starej ceraty ze stołu wystarczy - do rozłożenia na ziemi, żeby było gdzie położyć i przygotować żarcie.

Deska do krojenia
Bardzo potrzebna nie jest ale jeżeli ktoś ma jakąś małą i lekką to można wziąć. Chleb będzie na czym pokroić... ;)

Kubek
Każdy bierze ze sobą metalowy kubeczek... ceramika i szkło odpada!

Coś ciepłego do ubrania na noc
Nie śpimy w pidżamkach czy samych majtaskach (ewentualnie bieliźnie...). Zabrać ze sobą komplet dresów (spodnie + bluza), w tym będziemy sypiać.

Kompas i mapy
Nie mam kompasu... ale jak nikt nie będzie dysponował, to kupię. Przyda się na pewno. Mapami i przewodnikami dysponuję - jeden komplet wystarczy.

Grube i ciemne skarpety
Koniecznie długie i grube... będą chronić nogi przed odciskami i otarciami od butów. Przydadzą się też do spania, a przy kiepskiej pogodzie (zimno, deszcz) ochronią nogi od zmarznięcia - będziemy śmigać w krótkich spodenkach więc skarpety długie, długie! Nie szaleć z ilością... będziemy prać ;)

Ubranka...
Hm... stroić się nie będziemy, w zupełności wystarczy: kilka koszulek t-shirt, 2 pary spodenek krótkich i 2 koszule flanelowe na długi rękaw (w góry idealne!). Spodni długich nie bierzemy... bo są ciężkie i niewygodne do poruszania się w nich.

Czapka/opaska/chusta
Może się przydać... opaska lub chustka szczególnie do potu z czoła. A czapa z daszkiem do ochrony łba przed słońcem.

Środki czystości
Minimalistycznie podchodzimy do tego tematu! Czyli mydło, szczoteczka do zębów i trochę szamponu. Pasta (jedna lub dwie tubki) wspólne na całą grupę. Darować sobie przyborów do makijażu i pachnideł... niedźwiedzie nie przepadają :D Będziemy się pewnie myć w rzekach i potokach (uwaga, woda tam jest choleeeernie zimna). Czasami może uda się w schronisku lub w kabinie na polu namiotowym. Acha... srajtaśma! Każdy bierze na swoje potrzeby... chyba, że lubi duże liście z lasu.

Sznurek
Koniecznie... mocny, kilka metrów. Do ewentualnych napraw namiotów (jak komuś linka strzeli) lub nawet do rozwieszania prania.

Lekarstwa
Jak ktoś bierze coś cały czas, to koniecznie zabrać, najlepiej z zapasem! W razie czego będę też miał kilka pustych recept (w razie jakby coś trzeba było szybko wypisać i kupić w aptece). Koniecznie zabrać ze sobą bandaże, opaski elastyczne, plastry na odciski i wodę utlenioną na rany (jedna butelka na grupę starczy). Do tego pinceta, igła i jakieś podstawowe środki na ból i przeziębienia.

Toporek/saperka
Dysponuję i zabiorę. Przyda się do okopywania namiotów i zbierania drewna na ognisko.

Pojemnik na wodę
Bardzo istotna sprawa! Każdy powinien mieć przy sobie butelkę (nawet zwykła PET lub najlepiej bidon rowerowy) na wodę! Będziemy ciągle w ruchu, często w słońcu... bez wody ani rusz! Każdy musi mieć! I nie oszczędzać na wielkości. Najlepiej 0,7-1 litra.

Aparaty/telefony/inna elektronika
Sprawa jest jasna i prosta... raczej rzadko będziemy mieli dostęp do gniazdka z "prondem" więc laptopów itp. bajerów nie zabieramy. Aparaty oczywiście, z zapasem baterii. Nie ma sensu żeby każdy brał swój - dwa kompakty wystarczą (jak dam radę, to zabiorę swoje lustro). Z telefonami też będzie problem ale lepiej mieć ze sobą (na wszelki wypadek). Postaram się załatwić jakąś ładowarkę słoneczną lub coś w tym stylu.

Żarcie na start
Konserwy turystyczne i tego typu żarcie (jakieś gorące kubki itp.), które może długo leżeć - warto wziąć żebyśmy po drodze z głodu nie poumierali!

Pieniądze
Generalnie, koszt całej wyprawy nie powinien być duży. Jeżeli nie będziemy szaleć i nocować dzień w dzień w hotelach, to zamkniemy się naprawdę w niewielkiej kwocie. Najwięcej kasy pochłonie oczywiście jedzenie i noclegi (w schroniskach to zawsze parę złotych)... a także sam dojazd. Trzeba brać pod uwagę też to, że tam wszystko będzie droższe niż w Tesco :P. Myślę, że warto wziąć ze sobą kilka złotych na zapas (w razie co). Kwota 500-600 przy sobie powinna być wystarczająca.

Dokumenty
Dowód osobisty i legitymacja studencka się przydadzą. Ewentualnie karta bankomatowa i tyle... prawo jazdy, karty kredytowe sobie darujemy i zostawiamy w domu.

Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy, to dopiszę!

Do góry strony

____________________________________________________________________________________

Zapisy, pytania, kontakt ze mną!

Sprawę stawiam jasno - żeby wyprawa doszła do skutku potrzebuję minimum dwóch-trzech osób do kompletu. Nie zamierzam też zabierać się z grupą 20 osób - dlatego ilość miejsc jest ograniczona ;). Liczę tylko i wyłącznie na osoby poważne i takie, które deklarując chęć wyjazdu robią to z pełną odpowiedzialnością. Nie przyjmuje zgłoszeń typu "może pojadę", czekam tylko na 100% chętne i pewne osoby. Ostateczną listę chętnych chciałbym zamknąć i potwierdzić około 25-26 sierpnia (weekend).

Kontakt ze mną w celu pytań i chęci zgłoszenia uczestnictwa w wycieczce:

Telefon: 608 121 410 (generalnie od 8:00 do 24:00, ewentualnie pisać SMSy jak nie odbieram)
Gadu-Gadu: 2252007
Mail (często sprawdzam): pepe2k@gmail.com

Czekam na chętnych!

Do góry strony