
Z POWODU BRAKU CHĘTNYCH WYPRAWA ODWOŁANA!!!! :(
Chciałbym zaprosić Cię na wycieczkę w góry, którą organizuję! Zamierzam wybrać się pieszo w Bieszczady i Beskid Niski w celach krajoznawczo-poznawczo-odstresowujących :). Oczywiście, z namiotami!
Poniżej znajdziesz znacznie więcej informacji o planowanej wyprawie - m.in. trasę, propozycje noclegów, wstępny plan, spis wymaganego ekwipunku itp. Wybaczcie za jakość map - to tylko zdjęcia... tak dla orientacji wrzuciłem żeby było wiadomo o czym piszę :). A miejsca możecie sobie znaleźć w domu na mapach sami i przestudiować podaną trasę... leniuchy!
Ostatnia aktualizacja: 20-08-2007 (poniedziałek), godzina 14:00
1. Piotr Dymacz (Pepe2k, organizator)
2. Arkadiusz Zieliński (NE555)
3.
4.
5.
Kiedy i gdzie startujemy
Jak się tam dostać
Plan podróży
Co należy ze sobą mieć... czyli ekwipunek!
Zapisy, pytania, kontakt ze mną
Wstępnie ustaliłem, że spotykamy się w Ustrzykach Górnych (patrz mapa poniżej, dziura zabita dechami - ostrzegam, że z dojazdem jest ciężko!) 1 września w sobotę. Termin ten jest chyba najbardziej optymalny. Nie będą nam już przeszkadzać w górach młodsi turyści (czytaj: będą siedzieć w szkołach, w Giertychowych kubraczkach...), pogoda w sam raz, ostatnie pociągi i autokary dojeżdżają w tamte rejony, a i zostanie sporo czasu na załatwienie spraw uczelnianych po wyprawie. Plan przewiduje około 12, maksymalnie 15 dni wędrowania po górkach i powrót do domów.

To jest dobre pytanie... Prawdopodobnie każdy będzie musiał sam znaleźć sobie
odpowiednie połączenie pociągiem i autobusem. Ostrzegam, że podróż będzie długa
(kilkanaście godzin, przesiadki) i męcząca.
Najlepiej dostać się pociągiem do Sanoka, a stamtąd do Ustrzyk Górnych
podjechać autokarem. Korzystajcie z rozkładów jazdy
PKP i
PKS.
UWAGA! Zwracajcie uwagę na terminy kursowania pociągów i autokarów - sporo z nich jeździ w te okolicach tylko w okresie wakacji (czyli do ostatniego dnia sierpnia włącznie). Jak tylko ustalę ostatecznie swój dojazd, to podam go do informacji (bardzo możliwe, że będę jechał przez Warszawę i Kraków) - będzie można wtedy się jakoś zgrać, spotkać po drodze na trasie i dojechać razem. Przypominam, że będę wyjeżdżać z Gorzowa Wielkopolskiego.
____________________________________________________________________________________
Naszym celem głównym będzie dojście z Ustrzyk Górnych do Krynicy-Zdrój. Odległość między tymi miastami to około 100 km w linii prostej. My zrobimy prawdopodobnie około 150, a może i więcej km na nogach. Poniżej rozpisałem plan wyprawy podzielony na dni i trasy. Nie jest on sztywny i podany bardzo szczegółowo, bo i tak będziemy pewnie go w międzyczasie modyfikować.
Dzień 0 (1 wrzesień, sobota) - lądowanie w Ustrzykach Górnych.
Wielce prawdopodobne, że nie uda się wszystkim dojechać o tej samej porze. Ten
dzień przeznaczamy na zapoznanie, rozeznanie w wyposażeniu i odpoczynek po
podróży. Nocleg na polu namiotowym lub... hotel górski dla wybrednych i
zamożnych. Preferuję pierwszą opcję.
____________________________________________________________________________________
Dzień 1 (2 września, niedziela) - jednodniowy wypad z Ustrzyk Górnych.
Wychodzimy wcześnie rano, rzeczy zostają na polu namiotowym (namioty itp.),
trasa obejmuje: Ustrzyki Górne -> (szlak niebieski) -> Wołosate -> (szlak
czerwony) -> Rozsypaniec -> Halicz -> Kopa Bukowska -> Tarnica -> Ustrzyki
Górne. Wracamy Bukowym Berdem (trasa widokowa, dłuższa) lub ścieżką przyrodniczą
Śnieżyca Wiosenna. Nocujemy znów w Ustrzykach Górnych.

____________________________________________________________________________________
Dzień 2 (3 września, poniedziałek) - kolejny jednodniowy wypad z Ustrzyk
Górnych.
Robimy Wielką i Małą Rawkę, trasa: Ustrzyki Górne -> Wielka Rawka -> Krzemieniec
(miejsce, w którym krzyżują się 3 granice państwowe!) -> Wielka Rawka -> (szlak
żółty) -> Mała Rawka -> Ustrzyki Górne. Nocujemy w Ustrzykach i wieczorem
szykujemy się do ich opuszczenia następnego dnia.

____________________________________________________________________________________
Dzień 3 (4 września, wtorek) - wyruszamy z Ustrzyk Górnych i zmierzamy w
kierunku Wetliny.
Robimy dwie połoniny, trasa: Ustrzyki Górne -> Połonina Caryńska -> (szlak
czerwony) -> Brzegi Górne -> Połonina Wetlińska -> przełęcz Orłowicza -> (szlak
żółty) -> Wetlina. Nocujemy w Wetlinie na polu namiotowym lub w bacówce PTTK. Z
pewnych informacji wynika, że w tej wiosce jest bardzo dobra i ciekawa knajpka i
warto ją odwiedzić!

____________________________________________________________________________________
Dzień 4 (5 września, środa) - z Wetliny kierujemy się do Cisnej.
Jest to długa trasa i w zależności od samopoczucia i poziomu zmęczenia idziemy
szlakiem czerwonym zahaczając o Okrąglik lub będziemy próbować dostać się tam
drogą (autobus itp.). Bardzo możliwe, że będziemy po poprzednim dniu nie w pełni
sił (zmęczenie alkoholowe :P).

____________________________________________________________________________________
Dzień 5/6 (6/7 września, czwartek/piątek) - naszym celem będzie dotarcie
do Komańczy (szlak czerwony).
Ten etap ze względu na odległość i prawdopodobne zmęczenie ekipy możemy rozbić
na dwa dni z noclegiem po drodze w okolicy przełęczy Żebraka. Oczywiście, wtedy
nocleg pod namiotami na łonie natury. W związku z tym trzeba będzie wcześniej
poczynić odpowiednie zapasy i znaleźć dobre miejsce w pobliżu wody.
Dotarcie do Komańczy oznacza dla nas koniec wędrówki po Bieszczadach i nocleg na polu namiotowym lub w schronisku PTTK. Jesteśmy na półmetku!

____________________________________________________________________________________
Dzień 7 (8 września, sobota) - kierujemy się w stronę Puław
Górnych/Dolnych.
Na tym etapie wyprawy plan jest znacznie mniej szczegółowy. Będziemy sami
wybierać gdzie nocujemy i najczęściej będzie to nocleg w terenie lub w jakichś
wioskach w stodołach na sianie (chyba, że ktoś z nas będzie miał uczulenie).
Również trasy są mniej sztywne i często będziemy je wyznaczać sami dzień
wcześniej.
Naszym celem głównym będzie oczywiście dotarcie do Krynicy-Zdrój skąd już bez
problemu będziemy mogli udać się do domów.
Trasa: Komańcza -> (szlak czerwony) -> Puławy Górne/Dolne lub Rudawka Rymanowska. Nocleg na dziko lub gdzieś na polu namiotowym w Rudawce.

____________________________________________________________________________________
Dzień 8 (9 września, niedziela) - startujemy w stronę miejscowości Dukle.
Do Dukli możemy dotrzeć na dwa sposoby - robiąc koło i przechodząc przez
Iwonicz-Zdrój (będzie można się zaopatrzyć, lepszy szlak ale nadkładamy drogi)
lub idąc słabiej oznakowanym szlakiem rowerowym przez Wisłoczek. Nocleg w
zależności od humorów i obranej trasy, na łonie natury, w wioskach (np. Nowa
Wieś pud Duklami) lub w Dukli. W tych rejonach będziemy też mijać sporo cerkwi -
będzie co zwiedzać!

____________________________________________________________________________________
Dzień 9 (10 września, poniedziałek) - celem są miejscowości Kąty lub Krempna.
Jeżeli będziemy nocować w okolicach Nowej Wsi łatwiej będzie nam wejść na
czerwony szlak, zahaczymy wtedy też o Chyrową. Nocujemy w okolicach Kątów lub w Krempnej.

____________________________________________________________________________________
Dzień 10 (11 września, wtorek) - poruszamy się dalej czerwonym szlakiem.
Tego dnia nocujemy w Bacówce w Bartem.

____________________________________________________________________________________
Dzień 11 (12 września, środa) - poruszamy się dalej czerwonym szlakiem.
Kierujemy się w stronę miejscowości Ług/Zdynia i tam nocujemy. Ewentualnie przy
pomyślnych wiatrach (czytaj rześkiej i żwawej grupie) idziemy aż do Hańczowej i
nocujemy tam.


____________________________________________________________________________________
Dzień 12 (13 września, czwartek) - poruszamy się dalej czerwonym szlakiem.
Docieramy w okolice miejscowości Izby i jest to nasz ostatni przystanek przed
głównym celem wyprawy (Krynica-Zdrój). Nocujemy pod namiotami.
Dzień 13 (14 września, piątek) - osiągamy cel wyprawy.
Czerwonym szlakiem dochodzimy do Krynicy-Zdrój, skąd już bez większych problemów
powracamy do domów! :)

____________________________________________________________________________________
Nie jest to bardzo trudna trasa w jakichś super ekstremalnych warunkach ale kilka rzeczy musimy wziąć pod uwagę! Przede wszystkim, przez prawie dwa tygodnie będziemy sypiać pod namiotami lub w schroniskach, posiłki będziemy przygotowywać sobie sami, a dostęp do sklepów będzie raczej bardzo ograniczony. Tak samo jak dostęp do energii elektrycznej... To się wiąże z pewnymi ograniczeniami.
Poniżej wstępny spis rzeczy, które powinniśmy mieć:
Namiot
Rzecz niezbędna! Koniecznie z tropikiem czyli wodoodporną powłoką. Ważne żeby
namiot był lekki i mały po złożeniu. Najlepiej zabrać coś dwuosobowego - wtedy
można się dobrać w pary i rozdzielić części namiotu do noszenia. Sam z
takim jadę i deklaruję wolne miejsce dla chętnej osoby! Mogę też wypożyczyć
drugi dwuosobowy namiot... niestety bez tropiku i z tym trzeba się naprawdę
liczyć (jak zmoknie, to trzeba wysuszyć przed złożeniem, a to może nas opóźniać)!
Śpiwory i karimaty
W czymś i na czymś spać trzeba... śpiwór to podstawa, tak samo jak dobra
karimata (czyli pianka). Koniecznie zabrać! Poduszki sobie darujcie... zajmują
tylko miejsce, a można sobie poradzić bez.
Obuwie - ISTOTNE!
Chyba najważniejsza rzecz, do której trzeba podejść z pełną powagą. Przejdziemy
naprawdę spory kawałek w trudnym terenie (góry) dlatego obuwie koniecznie
wysokie, za kostkę! Przeznaczone do wędrowania po górach! Żadnych pantofli czy
plastikowych adidasków... Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu z Was nie posiada
takiego obuwia i będzie musiało je zakupić (o ile zechcecie się wybrać!). Sam
jestem w takiej sytuacji... na tym wydatku lepiej nie oszczędzać! Kupić
porządne, markowe obuwie przeznaczone na takie wyprawy (tylko bez przesady - nie
potrzebne nam raki itp.). Koszt to około 200-300 zł. Ale bierzcie pod uwagę, że
to wydatek jednorazowy (chyba, że komuś w tym wieku jeszcze stopy rosną, ale
wątpię...) i przyda się jeszcze na pewno. Jak wycieczka się uda, to będą
następne! :)
Kurtka przeciwdeszczowa
Nie jakaś ocieplana, ważne żeby była naprawdę nieprzemakalna i nie zajmowała za
dużo miejsca w plecaku.
Plecak ze stelażem
Cóż... najlepiej pożyczyć od kogoś, bo kupno wiąże się ze sporym wydatkiem. Ale
to też niezbędne wyposażenie... koniecznie plecak ze stelażem (wewnętrznym lub
zewnętrznym). Waga całego ekwipunku jednej osoby może sięgnąć nawet 20-25
kilogramów i... musicie to nieść na plecach przez całą drogę!! Plecak musi być
dobry, nieprzemakalny. Rzeczy do środka popakować rozważnie z głową i najlepiej
w duże, grube worki na śmieci (w razie ulewnych deszczy żeby mieć potem coś
suchego).
Latarka, świeczki
Nie każdy będzie potrzebował latarki - na całą grupę wystarczą dwie, góra trzy i
do tego zapas baterii (ale bez przesady). Na pewno zabiorę jedną. Świeczki i
zapalniczka też się przydadzą. Jak ustalimy kto jedzie, to rozdzielimy sprzęty
(kto co zabierze).
Rozpałka do ogniska
Może być jakaś podpałka do grila (nie w płynie!). Przyda się do rozpalania
ogniska jak będziemy nocować na dziko.
Palnik gazowy
Bez tego długo byśmy nie pożyli... zabieram palnik i dwa duże wkłady z gazem
(potem rozdzielimy wspólny ekwipunek do noszenia między siebie). Niezbędne do
gotowania wody, robienia żarcia. Jeden palnik wystarczy w zupełności.
Komplet garnków i sztućców
Każdy powinien mieć ze sobą łyżkę i nóż do jedzenia (widelec mniej potrzebny).
Najlepiej z jakiegoś specjalnego zestawu składanego, z aluminium lub stali
nierdzewnej. W sklepach takie składane podwójne sztućce (z jednej strony łyżka,
z drugiej nóż) kosztują kilkanaście złotych. Do tego potrzebny będzie jeden
ostry nóż do krojenia (jeden na grupę starczy).
Garnki to już inna sprawa - na całą grupę (o ile nie będzie za duża) wystarczy
jeden lub dwa komplety. Jednym dysponuję i zabiorę. Oczywiście każdy powinien
mieć dla siebie jakąś michę co by mieć w czym jeść! Na talerze płaskie i
głębokie się nie rozdrabniajmy - jedna micha starczy. Najlepiej aluminiowa, bo
lekka.
Otwieracz do puszek
Niezbędne! Głównie będziemy się żywić właśnie żarciem z puszek (konserwy
itp.)... dwa na grupę wystarczą.
Folia/cerata
Nazwijmy to nakryciem... jakiś kawałek starej ceraty ze stołu wystarczy - do
rozłożenia na ziemi, żeby było gdzie położyć i przygotować żarcie.
Deska do krojenia
Bardzo potrzebna nie jest ale jeżeli ktoś ma jakąś małą i lekką to można wziąć.
Chleb będzie na czym pokroić... ;)
Kubek
Każdy bierze ze sobą metalowy kubeczek... ceramika i szkło odpada!
Coś ciepłego do ubrania na noc
Nie śpimy w pidżamkach czy samych majtaskach (ewentualnie bieliźnie...).
Zabrać ze sobą komplet dresów (spodnie + bluza), w tym będziemy sypiać.
Kompas i mapy
Nie mam kompasu... ale jak nikt nie będzie dysponował, to kupię. Przyda się
na pewno. Mapami i przewodnikami dysponuję - jeden komplet wystarczy.
Grube i ciemne skarpety
Koniecznie długie i grube... będą chronić nogi przed odciskami i otarciami
od butów. Przydadzą się też do spania, a przy kiepskiej pogodzie (zimno, deszcz)
ochronią nogi od zmarznięcia - będziemy śmigać w krótkich spodenkach więc
skarpety długie, długie! Nie szaleć z ilością... będziemy
prać ;)
Ubranka...
Hm... stroić się nie będziemy, w zupełności wystarczy: kilka koszulek
t-shirt, 2 pary spodenek krótkich i 2 koszule flanelowe na długi rękaw (w góry
idealne!). Spodni długich nie bierzemy... bo są ciężkie i niewygodne do
poruszania się w nich.
Czapka/opaska/chusta
Może się przydać... opaska lub chustka szczególnie do potu z czoła. A czapa
z daszkiem do ochrony łba przed słońcem.
Środki czystości
Minimalistycznie podchodzimy do tego tematu! Czyli mydło, szczoteczka do zębów i trochę szamponu. Pasta
(jedna lub dwie tubki) wspólne na całą grupę. Darować sobie przyborów do
makijażu i pachnideł... niedźwiedzie nie przepadają :D Będziemy się pewnie myć w
rzekach i potokach (uwaga, woda tam jest choleeeernie zimna). Czasami może uda
się w schronisku lub w kabinie na polu namiotowym. Acha... srajtaśma! Każdy
bierze na swoje potrzeby... chyba, że lubi duże liście z lasu.
Sznurek
Koniecznie... mocny, kilka metrów. Do ewentualnych napraw namiotów (jak
komuś linka strzeli) lub nawet do rozwieszania prania.
Lekarstwa
Jak ktoś bierze coś cały czas, to koniecznie zabrać, najlepiej z zapasem! W
razie czego będę też miał kilka pustych recept (w razie jakby coś trzeba było
szybko wypisać i kupić w aptece). Koniecznie zabrać ze sobą bandaże, opaski elastyczne,
plastry na odciski i wodę utlenioną na rany (jedna butelka na grupę starczy). Do tego pinceta, igła i jakieś
podstawowe środki na ból i przeziębienia.
Toporek/saperka
Dysponuję i zabiorę. Przyda się do okopywania namiotów i zbierania drewna na
ognisko.
Pojemnik na wodę
Bardzo istotna sprawa! Każdy powinien mieć przy sobie butelkę (nawet zwykła
PET
lub najlepiej bidon rowerowy) na wodę! Będziemy ciągle w ruchu, często w słońcu...
bez wody ani rusz! Każdy musi mieć! I nie oszczędzać na wielkości. Najlepiej
0,7-1 litra.
Aparaty/telefony/inna elektronika
Sprawa jest jasna i prosta... raczej rzadko będziemy mieli dostęp do gniazdka z
"prondem"
więc laptopów itp. bajerów nie zabieramy. Aparaty oczywiście, z zapasem baterii.
Nie ma sensu żeby każdy brał swój - dwa kompakty wystarczą (jak dam radę, to
zabiorę swoje lustro). Z telefonami też
będzie problem ale lepiej mieć ze sobą (na wszelki wypadek). Postaram się
załatwić jakąś ładowarkę słoneczną lub coś w tym stylu.
Żarcie na start
Konserwy turystyczne i tego typu żarcie (jakieś gorące kubki itp.), które może
długo leżeć - warto wziąć żebyśmy po drodze z głodu nie poumierali!
Pieniądze
Generalnie, koszt całej wyprawy nie powinien być duży. Jeżeli nie będziemy
szaleć i nocować dzień w dzień w hotelach, to zamkniemy się naprawdę w
niewielkiej kwocie. Najwięcej kasy pochłonie oczywiście jedzenie i noclegi (w
schroniskach to zawsze parę złotych)... a także sam dojazd. Trzeba brać pod
uwagę też to, że tam wszystko będzie droższe niż w Tesco :P. Myślę, że warto wziąć
ze sobą kilka złotych na zapas (w razie co). Kwota 500-600 przy sobie powinna
być wystarczająca.
Dokumenty
Dowód osobisty i legitymacja studencka się przydadzą. Ewentualnie karta
bankomatowa i tyle... prawo jazdy, karty kredytowe sobie darujemy i zostawiamy w
domu.
Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy, to dopiszę!
____________________________________________________________________________________
Sprawę stawiam jasno - żeby wyprawa doszła do skutku potrzebuję minimum dwóch-trzech osób do kompletu. Nie zamierzam też zabierać się z grupą 20 osób - dlatego ilość miejsc jest ograniczona ;). Liczę tylko i wyłącznie na osoby poważne i takie, które deklarując chęć wyjazdu robią to z pełną odpowiedzialnością. Nie przyjmuje zgłoszeń typu "może pojadę", czekam tylko na 100% chętne i pewne osoby. Ostateczną listę chętnych chciałbym zamknąć i potwierdzić około 25-26 sierpnia (weekend).
Kontakt ze mną w celu pytań i chęci zgłoszenia uczestnictwa w wycieczce:
Telefon: 608 121 410 (generalnie od 8:00 do 24:00, ewentualnie pisać
SMSy jak nie odbieram)
Gadu-Gadu: 2252007
Mail (często sprawdzam): pepe2k@gmail.com